Sprzątanie psich odchodów
Kto lubi oglądać czy wąchać psie kupy? Pomimo stałych nawoływań, próśb i gróźb problem “min” nie znika z naszych parków, skwerów i chodników.
Niestety nie ma ogólnokrajowych uregulowań prawnych dotyczących obowiązku posiadaczy psów o sprzątaniu psich odchodów. To czy sprzątanie jest obowiązkowe, czy nie zależy od uchwały Rady Gminy na danym terenie. Za niesprzątanie po psie (jeśli w danej gminie jest ono obowiązkowe) grozi mandat od 50 do 200 zł. Odchody należy zbierać do odpowiednich (najlepiej biodegradowalnych) worków – szczelnie zamkniętych i umieszczać w oznakowanych pojemnikach. I tu zaczyna się problem – jakże często bowiem takich pojemników w naszych miastach po prostu brak. Wtedy wyrzucamy woreczki do koszy na odpady niesegregowane – choć ciągle apelujemy by specjalnie oznakowane pojemniki zaistniały na stałe w miastach.
Sprzątanie po psie powinno być naszym codziennym nawykiem – nie tylko ze względu na estetykę, ale i dbając o zdrowie nasze i naszych dzieci i w końcu pupili. Psie odchody mogą bowiem zawierać larwy pasożytów (odrobaczanie!!), które mogą się przedostać do organizmu człowieka lub psa. Szczególnie narażone są małe dzieci bawiące się na nieogrodzonych placach zabaw, czy w piaskownicach – a potem wkładające rączkę do buzi. Jeśli nawet “sprawca” był odrobaczony – ciągle w jego odchodach pozostają chorobotwórcze bakterie i pierwotniaki mogące przenosić groźne choroby – toxoplazmozę, yersiniozę czy salmoellozę. We wcześniej opublikowanych przez “HUNTER” artykułach na naszym blogu opisaliśmy jakie są one groźne.
Mikroorganizmy takie jak Salmonella, Clostridium mogą przetrwać w środowisku nieożywionym – np. glebie i wodzie – a więc “zalegające” odchody ciągle mogą być ich rezerwuarem. I wreszcie – muchy i inne stawonogi na swych odnóżach i w przewodzie pokarmowym mogą przenosić bakterie (znów Salmonella!!).
Oby więc nasza “beztroska” w sprzątaniu po swoim pupilu nie wróciła do nas rykoszetem.
Kategorie