do kasy suma: 0,00 zł
Ciemne strony psich karm cz. 1 0

Ciemne strony psich karm cz. 1

Temat, który obecnie chcemy poruszyć jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych w kynologii. Obserwacja „psich” stron internetowych oraz rynku sprzedaży karm dowodzą, że każdy posiadacz psa chciałby go żywić jak najlepiej, często dając się uwieść marketingowi i reklamie w mediach, którą bezwzględnie wpychają nam wielkie koncerny - producenci karm. 

Każda karma jest „naj”, najlepsza, najbardziej zbilansowana, najzdrowsza, najpożywniejsza itd. My chcemy dziś pokazać drugą stronę medalu. Cienie karm wielkoprzemysłowych. 

 

A zaczęło się tak…. Po wielu stuleciach więzi człowieka i psa - gdzie człowiek dzielił się z psem swoim pożywieniem - a właściwie jego resztkami - nadszedł wiek XIX - rozkwit rewolucji przemysłowej, rozwój kynologii, a z nim hodowla psów na sprzedaż bez zaplecza gospodarstwa rolnego. Karmę mięsną dla większej ilości psów w hodowli trzeba było kupić - a więc ktoś musiał ją produkować. Pierwsi dostawcy karm pojawili się w Anglii. Jedną z pierwszych karm były psie suchary Spratta produkowane do dzisiaj. 

Skokowy rozwój gotowych karm miał miejsce po I wojnie światowej - zarówno w Europie, jak i w USA i Kanadzie. Istniało tam wiele fabryk produkujących prefabrykowaną żywność dla wojska - zostało w nich masę produktów - takich jak suchary i konserwy, których wojsko po demobilizacji już nie potrzebowało. Stąd pomysł o przestawieniu produkcji na karmy dla zwierząt. 

 

W 1932 roku pojawiła się pierwsza karma sucha dla psów. Wyprodukowała ją w USA fabryka broni Chapell i nazwała „Chappie”. I znów powoli sucha karma zdobywała rynek żywienia psów i w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku ustabilizował się podział na trzy główne rodzaje karm przemysłowych: wilgotną, suchą i pośrednią półwilgotną. 

 

Natomiast lata dziewięćdziesiąte XX wieku to rozkwit różnych odmian. Producenci prześcigają się w kształtach, kolorach, składach, opakowaniach - wreszcie hasłach reklamowych. Oprócz wielu karm powstaje mnogość tzw. „smakołyków”- ciasteczek, pasztecików itd. 

Zapotrzebowanie na suche karmy dla psów stale rośnie wraz ze wzrostem potrzeby posiadania psa jako towarzysza i przyjaciela. Tylko na rynku polskim w 2017 roku wartość suchych karm to prawie 800 mln złotych. A więc producenci karm mają o co walczyć - ludzie kochający zwierzęta to intratny target. 

Trendem jest zwracanie się ku coraz bardziej luksusowym produktom - bo to nie psy kupują karmę tylko ludzie. 

A przecież: Wyżeł, który swojego czasu był ze mną nigdy nie zjadał surowej kości, którą dostał od razu - zakopywał ją w ogrodzie i zjadał po 2-3 tygodniach. Nie muszę mówić jaki zapach unosił się z jego pyska - przez kilka godzin! A jednak był wspaniałym, zdrowym psem. 

 

Producenci karm unikają informacji, że jest ona produkowana z odpadków - bo klienci wiedząc o tym, może nie tak chętnie by ją kupowali. A przecież przez wieki psy żywiły się odpadkami ze stołu człowieka.

 

Ciąg dalszy nastąpi... a wraz z nim dowiecie się o wielu ciemnych stronach psich karm.

Część 2 - kliknij tutaj

Komentarze do wpisu (0)

Submit
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl